niedziela, 10 lutego 2013

Prolog

   

      Dobiegał koniec roku szkolnego a ja poszukiwałam pracy na wakacje.Ze szkoły wracałam z Wojtkiem jednak musiałam wstąpić do kiosku by kupić kilka gazet z ogłoszeniami.Wojtek poszedł do domu a ja wybrałam kilka, zapłaciłam pani w okienku, spakowałam je do torby i ruszyłam do domu. Miałam 18 lat i kończyłam liceum. Nie miałam rodziców, to też zajmowała się mną moja przybrana ciocia. Zaadoptowała mnie gdy miałam roczek. Sama nie wiedziała jak się nazywali moi rodzice a mnie też nigdy to nie interesowało.Wracałam sama ze szkoły, gdy nagle rozległ się dźwięk dzwonka telefonu. Wyjęłam telefon z torby i odebrałam. Była to moja ciocia, bo chciała się dowiedzieć kiedy będę w domu. Przechodziłam już przez pasy na drugą stronę ulicy gdzie mieścił się mój dom, gdy nagle podbiegł jakiś mężczyzna w kapturze i wyrwał mi torebkę z ręki. Zaczęłam krzyczeć i biec za złodziejem jednak on był szybszy i sprawniejszy i już po 5 min biegu znikł za drzewami. Z torebki na szczęście wyjęłam telefon więc chociaż tyle mi pozostało. Wróciłam wkurzona do domu, a że miałam trudny charakter od razu na wstępie pokłóciłam się z ciocią. Wybiegłam na górę do swojego pokoju, zatrzasnęłam drzwi, rzuciłam się na łóżko po czym zaczęłam płakać. Nie wiem, w którym momencie zasnęłam ale gdy się obudziłam było dość późno. W domu było totalna cicha, po mimo że mieszkałam wraz z bliźniakami Jasiem i Krzysiem. Mieli po 4 latka. Najwidoczniej musieli pójść z ciocią na plac zabaw. Zeszłam do kuchni i zrobiłam sobie kolacje. Zaglądałam do lodówki gdy telefon zadzwonił odebrałam ii.. w słuchawce było głucho. Pomyślałam że, ktoś numer pomylił a jeśli będzie to coś ważnego to zadzwoni jeszcze raz. Odłożyłam telefon, zjadłam kanapki i poszłam się umyć.  Zajęło mi to 10 min.Ubrałam piżamę, wzięłam laptopa i położyłam się na łóżku. Od razu po zalogowaniu posypało się mnóstwo wiadomości, jednak najbardziej ucieszyła mnie wiadomość od Wojtka,  chłopaka ze treningów i szkoły. Razem trenujemy siatkówkę już od 5 lat. Nie ukryję tego ze podobał mi się. Następna wiadomość była od mojej przyjaciółki Kingi. Odpisałam wszystkim na wiadomości, a to co najlepsze zostawiłam na koniec. W wiadomości Wojtka była propozycja na wspólny spacer dziś o 21:00. Ja już siedziałam w piżamie jednak zależało mi na nim, odpisałam że zgadzam się i żeby był o 21:00 pod huśtawką w moim ogrodzie. Zamknęłam laptopa, założyłam czarne leginsy, turkusowy sweterek oraz granatowe conversy. Włosy spięłam w koka i wyszłam. Nie musiałam czekać długo, gdyż po 5 min Wojtek przybył na miejsce. Wydawał się strasznie zdenerwowany jednak pomyślałam, że może mi się wydawać gdyż było ciemno. Ja siedziałam na huśtawce lekko się kołysząc a Wojtek zmierzał w moim kierunku. Po chwili poczułam jego usta na moim policzku, jednak oddychał strasznie ciężko, jakby za chwilę miał wyznać coś bardzo ważnego.Ukucnął przede mną i powiedział :
         - Hej Klara, nie zimno ci ?  Mówiąc to widać było, że leży coś na rzeczy. W końcu kto w ciepły                     letni pyta się czy nie zimno.
        -Hejka, jest idealnie.Wojtek czy z tobą wszystko okej?- spytałam trochę przejęta.
        -Tak, a właściwie to nie.Muszę ci coś wyznać.
         Moje serce zaczęło mocniej bić i nie wiedziałam co mam robić. Poczułam, że zaraz stanie się coś                    co może zmienić moje życie diametralnie.
         -Bo wiesz..- zaczął.
          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz