Zobaczyłam chłopaka i dziewczynę w dość jednoznacznej sytuacji. Jednak to nie była Kinga i Wojtek. Kamień spadł mi z serca. Ucieszyłam się, że to nie była moją przyjaciółka z chłopakiem, w którym się zabujałam. Pospiesznie zamknęłam drzwi i postanowiłam pójść do domu. Wychodząc od Konrada zatrzymał mnie jakiś chłopak:
- Ty już wychodzisz ?
- Tak, trochę jestem zmęczona i pójdę już do domu.
- Przepraszam nie przedstawiłem się, Artur- rzucił chłopak z uśmiechem na twarzy.
- Klara miło mi.
-Może pozwolisz że cie odprowadzę ?
-Okej, czemu nie.
Chłopak przepuścił mnie w drzwiach i udał się ze mną do domu. Była noc jednak było dość jasno z powodu gwieździstego nieba. Szliśmy ulica a drogę oświetlały lampy. Nagle przeleciał lekki dreszczyk przez moje ciało.
-Zimno ci, masz gęsią skórkę. Poczekaj, dam ci moja bluzę-chłopak zdjął swoją szarą bluzę a ja nie patrząc na nic zabrałam ją i podziękowałam. Przechodziliśmy przez rzekę, gdy nagle zatrzymałam się i zaczęłam wgapiać się w księżyc. Nagle, naszły mnie dziwne myśli. Pierwszy raz zastanawiało mnie gdzie mogą być moi rodzice i kim oni są. Wgapiałam się tak w księżyc i trwaliśmy w ciszy gdy nagle ciszę przerwał Artur:
-Coś nie tak?-spytał swoim ciepłym głosem.
-Nie, wszystko jest okej.Możemy iść dalej.
Jak powiedziałam tak też zrobiliśmy. Szliśmy dalej a Artur zaczął rozmowę. Wypytywał mi się o wiele rzeczy i tak nawiązaliśmy kontakt. Artur zrobił na mnie ogromne wrażenie i choć na chwilę przestałam myśleć o Wojtku i o Kindze. Rozmawiało nam się bardzo dobrze lecz w końcu dotarliśmy pod mój dom. Ulica przy której mieścił się mój dom nie była oświetlona toteż jedyne światło jakie było to gwiazdy i księżyc. Stanęliśmy przed furtką do mojego domu dość blisko siebie gdyż było ciemno. Jeszcze przez chwilę rozmawialiśmy i nadszedł czas na pożegnanie.
-To ja będę już leciał, bo wracam jeszcze do Konrada.
-Okej, dziękuję za podprowadzenie pod dom i za bluzę-kontynuowałam ściągając bluzę.
-Mógłbym liczyć na twój numer?-spytał zawstydzony chłopak.
Trochę mnie to zaskoczyło jednak po chwili dodałam:
-Nie ma sprawy, daj telefon to zapiszę.
Chłopak podał mi telefon i wpisałam mu numer następnie schował go do kieszeni. W pewnym momencie poczułam jego oddech na sobie. Dostałam lekkiej gęsiej skórki gdyż za ciepło nie było. Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam usta chłopaka. Zamknęłam oczy próbując odwzajemnić to jednak. Nasze usta dzieliły milimetry. Już czułam jego delikatną wargę dotykającą moją gdy nagle....
W lepszym momencie się nie dało zakończyć ? xd ?
OdpowiedzUsuńszybko dodaj następnee ! :DD
Zgadzam się z koleżanką! ; )) Pisz szybko
OdpowiedzUsuń